ZIELONA SZKOŁA - KRAKÓW
Na Zielonej Szkole w Krakowie

Kraków to bardzo stare miasto o wielowiekowej historii i tradycji. Przez wieki stanowiło centrum kultury i sztuki. To tutaj w 1364 roku król Kazimierz Wielki założył uczelnię nazwaną Akademią Krakowską, a później Uniwersytetem Jagiellońskim. W jej murach studiowali znani Polacy: Mikołaj Kopernik, Mikołaj Rej, Jan Kochanowski i Jan III Sobiewski.
To stare i piekne miasto gościło nas w maju na corocznej Zielonej Szkole. Dzięki wycieczce, trwającej od 22 do 25 maja, mogliśmy się przekonać, że Kraków był i jest jednym z najpiękniejszych miast w Polsce. Przeżywał na przestrzeni wieków wzloty i upadki. W okresie największej świetności (jako stolica państwa) był ważnym ośrodkiem handlowym, naukowym i kulturalnym. Skupiał wielkich pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy. To tu malował swe obrazy Jan Matejko, tu przyszła na świat Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Podobnie jak my, ulicami Krakowa spacerował niegdyś Konstanty Ildefons Gałczyński i zachwycał się pięknem starych uliczek.
Jak mogliśmy się osobiście przekonać Kraków ma różne oblicza. Jedno z nich, to słynne zabytki architektury. W granicach miasta znajduje się około 6 tysięcy obiektów zabytkowych. Na pewno dlatego UNESCO postanowiło, że zespół architektoniczno-historyczny Krakowa wraz ze zjawiskową Kopalnią Soli w Wieliczce został wpisany na listę dwunastu najcenniejszych obiektów świata. Jesteśmy dumni, że mogliśmy odwiedzić to fascynujące miasto, aby obejrzeć słynną siedzibę królów na Wawelu, Kościół Mariacki, w którym znajduje się ołtarz Wita Stwosza, renesansowe kamieniczki na Rynku Głównym, Ratusz i pozostałości murów obronnych z basztami i Bramą Floriańską. Przy okazji natknęliśmy się również na ziejącego ogniem smoka wawelskiego i hasającego po Rynku Lajkonika.
Podziwiając modę Krakowa nie omieszkaliśmy zajrzeć do kramów w Sukiennicach, aby tam zakupić typowo krakowskie pamiątki i lalki w regionalnych strojach, figurki smoka i Lajkonika. A do skarbonki, stojącej w pobliżu Ratusza, wrzuciliśmy pieniążki na odbudowę grobu Kraka.
Inne oblicze współczesnego Krakowa to liczne nowe osiedla, typowo europejska szata. Na parterze starych kamieniczek, w okolicach Rynku Głównego, znajdują się przytulne kawiarenki zapraszające do środka. Czasem mieliśmy wrażenie, wywołane zapewne różnojęzycznymi rozmowami zagranicznych turystów, czy reklamami i szyldami typu "Only for you", "For lady", "Black Galery", "Jazz Rock Caffe", że nie jesteśmy w Krakowie, lecz na ulicach Londynu.
Po wyczerpującym zwiedzaniu, spacerach po bulwarach nadwiślańskich i Plantach często przesiadywaliśmy wieczorami na Rynku i o zachodzie słońca udawaliśmy się na spoczynek do ślicznej kamieniczki położonej vis-a-vis Teatru im. Juliusza Słowackiego, w którym 19 marca 1901r. odbyła się premiera "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego.
Opisując niezwykłą przygodę z Krakowem musimy wspomnieć również o Kopalni Soli w Wieliczce, jest to miejsce, które każdy człowiek powinien przynajmniej raz odwiedzić.
Rozmiary kopalni są imponujące. Nic dziwnego, że mówi się o dwóch miastach: Wieliczce naziemnej i podziemnej. Ogólna długość korytarzy wynosi 300 kilometrów.
Do kopalni zeszliśmy szybem Daniłowicza. Trasa obejmowała 20 komór i 2 kilometry korytarzy na trzech poziomach od 64 do 135 m pod ziemią. Była to zaledwie niewielka część podziemnego labiryntu. Ogromne wrażenie zrobiła na nas wspaniała kaplica św. Kingi z żyrandolami z solnych kryształów i rzeźbami wykonanymi w soli przez górników, pochodzącymi głównie z początku XXw.
Na koniec zatrzymaliśmy się w kompleksie komór na niebagatelnej głębokości 125 m, gdzie uruchomiono kilka atrakcji dla turystów - restaurację, podziemne sklepy z pamiątkami itp.
Następnie opuściliśmy podziemne bogactwo, aby udać się do Wadowic - rodzinnego miasta papieża Jana Pawła II.
W Wadowicach z zadumą i nostalgią zwiedzaliśmy Muzeum Papieskie, czyli Dom Rodzinny Ojca Świętego, w którym 18 maja 1920r, Karol Wojdyła przyszedł na świat.
Wewnątrz zgromadzono rodzinne i osobiste pamiątki, turystyczne akcesoria przyszłego papieża, fotograie i cztery sutanny, które swymi zmieniającymi się barwami obrazują drogę skromnego księdza na szczyty herarchii kościelnej.
Po zwiedzaniu przyszedł oczywiście czas na posiłek w postaci "kremówek papieskich", a warto ich było spróbować, bo smaczne są niezwykle!

Na pewno do końca życia zapadnie nam w pamięci miasto starych murów, historii, niezliczonych muzeów, kin i wspaniałych knajpek, leżące w połowie drogi miedzy Wiedniem a Warszawą. Być może odwiedzimy jeszcze kochany, Stary Kraków i jego zabytki, na nowo będziemy chłonąć ich urodę, a wieczorem spacerować po rynku i otulonych mgłą Plantach. Może kiedyś wrócimy, aby posłuchać hejnału z wieży kościoła Mariackiego, uszczypać trochę solnej ściany w Wieliczce, czy zjeść gastronomiczny rarytas Wadowic - kremówkę. Może kiedyś...


::NA ZIELONEJ SZKOLE W::

Publiczne Gimnazjum w Gumowie