ZIELONA SZKOŁA - KARPACZ
O tym, jak uczniowie Publicznego Gimnazjum w Gumowie
zdobywali Karkonosze.

Pensjonat Gwarek Pamiętnego dnia, 6 maja 2001r, wyruszyliśmy z Dworca PKP w Ciechanowie w podróż w nieznane (czyt. do Karpacza). Po długiej, ale w ogóle nie męczącej dla niektórych podróży pociągiem, wczesnym rankiem 7 maja wysiedliśmy na Dworcu PKP w Jeleniej Górze, gdzie czekały na nas busy. W Karpaczu przywitała nas tak gęsta mgła, że wśród uczniów pojawiła się myśl, czy na pewno dotarliśmy w góry. Przez 7 dni naszym drugim domem stał się pensjonat o sympatycznej nazwie "Gwarek" i równie sympatycznych gospodarzach. Każdy posiłek, który dla nas przygotowywali był smaczny i nikt nie chodził głodny. Zwiedzanie Karpacza rozpoczęliśmy już pierwszego dnia (po całonocnej podróży!) od świątyni Wang. Pełni ona funkcję kościoła ewangelickiego, pochodzi z dalekiej Norwegii z miejscowości Vang, w której została zbudowana w XII w. Kościół Wang Do Karpacza została sprowadzona w 1844 roku. Świątynia ta zbudowana bez użycia gwoździ jest niezwykłej piękności perełką architektury skandynawskiej i nawiązuje swoją dekoracją do łodzi Wikingów. Drugiego dnia wszyscy obudzili się raniutko i pierwsze spojrzenia kierowali w stronę okna - "Może właśnie dziś zobaczymy góry?". Niestety, padał deszcz. Co w takim razie robić w taką pogodę w górach? Po krótkim namyśle postanowiliśmy wyruszyć tam, gdzie przynajmniej nie pada na głowę. Naszym celem stały się Sztolnie w Kowarach. Ich podziemna trasa turystyczna liczy ok. 1200 m. Stanowi ona skansen tradycji górniczych i technik wydobywczych. W trakcie przejścia chodnikami wyrobisk, czy labiryntem Uranosa zobaczyliśmy jedyny w swoim rodzaju Skarbiec Walonów - zbiór minerałów, szlachetnych kamieni, kruszców i kopalin. Po obiedzie pogoda zaczęła nam sprzyjać. Słońce wprawdzie nie pokazało się, ale deszcz przestał już padać. Wówczas to, wyruszyliśmy do miasteczka "Western City" w Ścięgnach niedaleko Karpacza. Spróbowaliśmy sił w ujeżdżaniu byka i sprawdziliśmy swoją celność w strzelaniu z łuku i pistoletu. Na spragnionych i głodnych czekał prawdziwy "Saloon". W miasteczku Western City Trzeci dzień - ogromna radość. Widać Śnieżkę! Z nosami przy szybach podziwialiśmy polskie Karkonosze. Swoje wędrówki po górach rozpoczęliśmy od "łatwiutkiego" szlaku do schroniska "Nad Łomniczką", które znajduje się na wysokości 1002 m.n.p.m. Czując w nogach pierwszą wędrówkę, wieczorem postanowiliśmy zrelaksować się przy grze w kręgle i bilardzie w hotelu "Karolinka". Czwartego dnia postanowiliśmy "zdobyć" Słonecznik (1420 m.n.p.m.). Była to długa i męcząca wyprawa, ale jakże atrakcyjna. Pierwszy przystanek zrobiliśmy na wysokości 1204 m.n.p.m. przy granitowych ostańcach skalnych, zwanych Pielgrzymami. Następnie przedzieraliśmy się przez gęste kosodrzewiny. Mieliśmy wrażenie, że ta droga nie ma końca. Nie poddaliśmy się jednak i w końcu osiągnęliśmy swój cel. Upust swej radości daliśmy podczas zabawy na śniegu w strojach letnich. W tle PielgrzymyW drodze powrotnej obejrzeliśmy skocznię "Orlinek", na której skakał nasz mistrz A. Małysz. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od zwiedzenia Leśnego Banku Genów w Kostrzycy, który poza działalnością gospodarczą prowadzi szeroko rozwiniętą nieformalną edukację ekologiczną. Następnie obejrzeliśmy eksponaty w "Muzeum Zabawek" w Karpaczu, które pochodzą ze zbiorów H. Tomaszewskiego, twórcy Pantomimy Wrocławskiej. Kolejnym naszym przystankiem był letni tor saneczkowy "Kolorowa". Zjazdy torem, liczącym 1060 m, dostarczyły nam wielu niezapomnianych wrażeń. Rekordzista zjechał 11 razy. Na ten dzień czekaliśmy długo (ze względu na pogodę). Być w Karpaczu i nie wejść na Śnieżkę?! Wyciągiem krzesełkowym wjechaliśmy pod jej szczyt, na Kopę. Następnie, walcząc z silnym wiatrem ruszyliśmy na szczyt Królowej Karkonoszy. Naszą wędrówkę nagrodziły wspaniałe widoki. Odetchnęliśmy w oryginalnym, przypominającym latające talerze schronisku "Na Śnieżce", gdzie mieści się również Obserwatorium Meteorologiczne, które również zwiedziliśmy. Mały Staw Droga powrotna wiodła przez Polanę Złotówka, na której znajduje się schronisko "Strzecha Akademicka". Następnie zeszliśmy do najpiękniejszego w Karkonoszach schroniska górskiego - "Samotnia", położonego nad brzegiem Małego Stawu. Wieczorem uczniowie wzięli udział w konkursie podsumowującym wycieczkę. Kulminacyjnym punktem naszego spotkania było pieczenie kiełbasek przy ognisku. Ostatniego dnia rano, zaopatrzeni w prowiant, wyruszyliśmy w drogę do domu. W planach mieliśmy jeszcze jedną atrakcję - obejrzenie Panoramy Racławickiej we Wrocławiu. Po tygodniowym, bardzo czynnym wypoczynku, około godziny dwudziestej dzieliliśmy się swoimi wrażeniami z rodziną.


::NA ZIELONEJ SZKOLE W::

Publiczne Gimnazjum w Gumowie